Dzikowa i egna si. Drzwi si otwary. Pani Jadwiga umiechna si do niego. Nagle zza jej ramienia pojawia si czarna, maa twarzyczka Kamili. Spojrzaa, czarne oczka zoliwie migny, znika. W nocy obudzi si po godzince i opada go bezsilno. Z beznadziejn monotoni wracay do te same rozmamane ale i bezsilnoci. 